sobota, 27 października 2012

Baleriny i śnieg?

 www.papilot.pl

Czy sprawdzacie pogodę zanim wyjdziecie z domu?


Ja sprawdzam. Ale z dnia na dzień przekonuję się jak głupota ludzka nie ma granic. Miałam już ten temat poruszyć 2 tygodnie temu, kiedy to wracając około godziny 20 do domu widzę dziewczyny 'pocinające' w balerinach. Wszystko OK, gdyby nie fakt, że caluteńki dzień temperatura nie była wyższa niż 5 stopni a wieczorem spadła do 2, do tego wiał straszny wiatr. Dziewczyny mamy październik!! Za chwilę listopad, wczoraj spadł pierwszy śnieg. A dziś co? Wsiadam do pociągu, obok mnie widzę dziewczynę  w rajstopach, legginsach i tenisówkach. Spojrzałam tylko na swoje botki i podziękowałam Bogu, że nie odebrał mi rozumu. Ostatni raz w tym roku balerinki założyłam 1 października, ale to tylko dlatego, że wracałam z Paryża. Miałam tylko je i białe tenisówki. Warszawa zanosiła się na deszcz więc wybrałam mniejsze zło. Lepsze to niż chlupanie w butach i mokre caluteńkie stopy. Co tak czy siak odbiło się tygodniowym przeziębieniem. Nie wiem jak Wy ale dla mnie październik = koniec sezonu na odkryte buty! Koniec kropka. Co do wiosny różnie bywa ale w marcu jeszcze nie ryzykuję. Pamiętam jak poprzedniej wiosny, było to chyba pod koniec kwietnia, a ja stałam na przystanku w zimowych zamszowych butach. Trochę mi się głupio zrobiło bo dziewczyny były już w balerinach. Ale co tam! Przynajmniej było mi ciepło.

Dziewczyny dbajcie o zdrowie! To najważniejsze. Wszędzie trąbią o zakrywaniu pleców, nakrywaniu głowy i noszeniu szalików. Od butów też się zaczyna.
Swoją droga chyba potrzebuję nowej czapki ;) Trzymajcie się ciepło i nie dajcie się przeziębieniu! Gorące kakao w dłoń, bo nie pijam kawy! ;)



Z braku pasujących zdjęć daję swoje z moją trzecią połową zwaną Futrzusią ;)








27 komentarzy:

  1. może nie przygotowały się jeszcze na sezon jesień/zima?:) dzisiaj tak u mnie zasypało śniegiem że ho ho, rano jeszcze było w miarę ale wieczorem jak musiałam odśnieżać samochód to o matko! prawdziwa zima jesienią! dobrze, że założyłam podwójne skarpety to chociaż miałam czucie w palcach;p

    ale pomyśl, co będzie jak będzie ze 20 stopni mniej, trzeba się hartować! więc z tej strony parrząc to może te baleriny to nie taki zły pomysł?;p

    OdpowiedzUsuń
  2. ja właśnie jestem chora..a ubierałam się ciepło:(

    OdpowiedzUsuń
  3. jaki fajny kotek :D też już mam dość naszej ciagle zmieniajacej sie pogody ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, fajny blog, naprawdę wpadł mi w oko. Oczywiście obserwuję ;) Byłoby miło gdybyś zaobserwowała też mojego bloga, ale jeśli nie chcesz to cię nie zmuszam.

    ~Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. ja już bym chciała żeby ten śnieg spadł, a nie taka nieogarnięta pogoda :D
    a buty na szafce musiały stać - efekt uboczny małego psa w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. kakałko to moje uzależnienie zimowe ;p
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. ale tu ciepło i sympatycznie :)) prognoza pogody sprawdzana zawsze po wstaniu z łóżka prawą noga i udaniu się do najbliższego okna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kocham balerinki ale niestety sezon na nie już się skończył ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się zawsze zastanawiam, jak dziewczyny mogą funkcjonować w taką pogodę jak teraz w cieniutkich kurteczkach... A ja marznę w tym czasie w swoim płaszczu :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze sprawdzam pogodę dzień wcześniej i mam w głowie plan jak się mniej więcej ubrać xd

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem okropnym zmarzluchem, wolę się zgrzać niż zmarznąć :) dlatego baleriny już dawno temu pochowane i czekają na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale kociak ! :) Ja już swoje baleriny dawno schowałam na rzecz ciepłych bucików :))))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdjęcie kocich łapek jest przesłodkie! I ten gif również ;) Masz przeuroczego kotka, uwielbiam te futrzaki!
    Też jakiś czas temu zastanawiałam się jak można na taką pogodę śmigać w balerinkach... Bez kitu. Nie dość, że nie wypada już to jeszcze można sobie załatwić niezły romans z chorobą. I też od początku października popykam sobie w adidasach, które raczej nie przemakają i w glanach.
    Powiem Ci szczerze, że bardzo spodobał mi się Twój blog - dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  14. też mam dość takiej zmiennej pogody -,-

    OdpowiedzUsuń
  15. efekty robię tutaj: http://pixlr.com/o-matic/
    polecam i ponownie do siebie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja wole ubrać sie cieplej niż zmarznąć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaryzykuj :D będziesz świetnie w niej wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. brrr jak pomyślałam to aż mi ciary przeszły !

    OdpowiedzUsuń
  19. ja od sierpnia nie miałam na sobie odkrytych butów bo ciągle chodzę w trampkach, sneakersach lub creppersach a teraz botki obowiązkowo a mimoto się przezięnbiłam na maksa.:(moje koleżanki dopracy przychodzą w tenisówach co mnie bardzo bardzo dziwi, ale im podobno ciepło ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie lubię trampków, bardzo ich nie lubię :P Nie wiem jak Twoje koleżanki mogą chodzić w tenisówkach, przecież jak zacznie padać to już po suchych stopach. Ja cały rok w pracy przechodziłam w balerinach i w zimie też ale chyba zmienię to obuwie bo marznę niemiłosiernie. Właśnie się przeziębiłam.

      Usuń
  20. bardzo ciekawy blog :)
    tez nie lubie tej pogody :(

    OdpowiedzUsuń
  21. wg mnie ten "panokcie mocne jak diament" nie jest tak dobry jak 8in1
    miałam oba i moge porownac :)
    Podklad polecam maja duza game kolorow i na pewno wybierzesz cos dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna ta Twoja trzecia połówka!!! (Zwłaszcza, że połówki są dwie ;D)
    Moja trzecia połówka jest czarnym, 32 kilogramowym labradorem i kocham ją nad życie :)
    Super blog!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. też stawiam na to, żeby było mi ciepło w stopy. Nie ma w tym nic przyjemnego jak jest zimno, a na nogach masz baleriny...dla mnie to głupota

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie coś takiego nie wzrusza. Gdy mieszkałam na Zielonej Wyspie, nawet zimą w minusowej temperaturze, niektórzy potrafią chodzić w japonkach i spodenkach ;)

    OdpowiedzUsuń